W lutowym numerze czasopisma „Własny Biznes: Franchising” pojawił się artykuł Joanny Sopyło dotyczący otwierania biura rachunkowego. Niewątpliwie lektura warta polecenia, szczególnie z uwagi na zawarte w niej wypowiedzi ekspertów i wskazówki dotyczące prawnych aspektów zakładania tego typu działalności.

W pełni zgadzam się z opinią, że otwieranie biura bez przynajmniej kilku klientów na wstępie to karkołomne przedsięwzięcie. Nie ulega również dyskusji problem ogromnej konkurencji na rynku usług księgowych. Z informacji przytaczanych w tekście wynika jasno, że rynek księgowy odznacza się wyjątkowo niskimi barierami wejścia, przez co jest bardzo rozdrobniony i nasycony. Jednakże mimo iż stosunkowo łatwo i niedrogo jest otworzyć biuro rachunkowe, znacznie trudniej przyjdzie nam odnieść spektakularny sukces w tym biznesie. Dowodem na to może być fakt, że na polskim rynku biur rachunkowych nie wyłonił się do tej pory żaden wyraźny lider. Firmy tego sektora, to z reguły kilku- lub kilkunastoosobowe przedsiębiorstwa z najwyżej kilkoma oddziałami. Dotychczasowe próby stworzenia ogólnopolskiej sieci biur kończyły się przeważnie fiaskiem ze względu na niską jakość usług, której skutków nie rekompensowały nawet gigantyczne nakłady przeznaczane na działania marketingowe. Jednym słowem, jeżeli szukasz łatwych, szybkich i wielkich pieniędzy – zalecamy inny wybór.

Tekst zawiera również kilka nieścisłości, w których najpoważniejszą wydają się założenia zawarte w przykładowym kosztorysie przedsięwzięcia. Pomijam tu nieistotne błędy, takie jak podliczenie kosztów jednego tylko komputera przy dwóch stanowiskach pracowniczych. Bardziej istotne jest przeszacowanie możliwości zarobkowych w branży księgowej. Wspomniana już konkurencja na rynku sprawia, że mała firma, która zgodzi się zapłacić 500 zł za obsługę księgową to rzadkość. Chyba że mówimy o małych spółkach z o.o. Nie rozumiem też, dlaczego dwie duże spółki płacą w sumie cztery razy – autorka najwyraźniej księgową nie jest :) . Biorąc pod uwagę realia cenowe usług księgowych i bardzo powierzchowne potraktowanie kosztów koniecznych przy tego typu inwestycji, mogę jedynie podpisać się pod tym co sugeruje sama autorka – w żadnym wypadku nie opierajmy się na tym zestawieniu i zróbmy solidny, przemyślany biznesplan. Przydadzą  się na pewno jakieś oszczędności na start, bo jeśli nie mamy szczęścia, albo naprawdę solidnego źródła nowych klientów,  poziom obrotów przedstawiony w artykule osiągniemy zapewne najwcześniej po 2-3 latach działalności.

Maciej Paraszczak

Podziel się na:
  • Drukuj
  • Digg
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Kciuk.pl
  • Linkologia
  • Spis
  • Ulubione
  • Wahacz
  • Wykop
  • Śledzik